I choć mówili, kierowali nas, wskazywali sprawdzone drogi i ostrzegali przed tymi, które prowadziły na manowce. Ostatecznie wybieramy sami, idziemy w nieznane. Wchodzimy, zostajemy, szukamy wyjścia.
Czasem trzymamy się wyznaczonych szlaków. Ufamy tym, którzy byli gdzieś przed nami. Tym, którzy wyznaczyli drogi, namalowali symbole, strzałki, muszle.
Innym razem ryzykujemy, wkraczamy na tereny niedostępne, oznaczone zakazem wstępu.
Czasem żałujemy, a czasem nie.