Bauhaus jest ciągle w mojej pamięci. Awangardowy budynek artystycznej uczelni oraz osiedle z domami jej mistrzów, choć wybudowane w latach 1925-1926, urzekają do dzisiaj.
Spacer, po prawie pustym budynku szkoły, może nie mieć końca. Czuć tutaj spokój, tak niezykle oddany w tej architekturze. Proste bryły, stal, szkło, biel, szarość oraz płaskie modernistyczne dachy. Okna tworzą małe ramki, te z kolei wielkie ramy – widoki na świat, na drzewa. Światło wpada przez szyby kładąc się delikatnie na szarych ścianach, a cienie rzucają wiele geometryczncyh kształtów, na podłodze, na suficie, na meblach.
W samych domach mistrzów spotykamy kolor. Wielość połączeń barwnych zaskakująco uspokaja. Niebieska klatka schodowa, czerwone balustrady, pastelowe ściany. Ponad to róż, beż, zieleń, pomarańcz. To niesamowite jak wszystko do siebie pasuje.